Przewracam się z boku
Wakacje |Vision International |Toto Mix
„Przewracam się z boku na bok, no bo jak tu spać, gdy nie ma drzwi i nie ma również żadnej broni Tyle się przecież naczytałem za młodu o krwiożerczości Arabów. Zmęczenie bierze jednak górę i nagle film się urywa.
Budzą mnie jakieś tupoty i gardłowe rozmowy na schodach. Jest ranek. Widocznie nocni goście opuszczają już zajazd, ale, o dziwo, nikt do nas nie zagląda, nikt się nami nie interesuje. Wychodzimy na zewnątrz. Pragnę chociaż podziękować właścicielowi za gościnę, ale ten gdzieś zniknął.
Musimy teraz dotrzeć na El Biar, jednej z dzielnic Algieru, zamieszkanej w większości przez Europejczyków, przeważnie Francuzów. Przebywa tam bowiem stale jeden z Polaków wraz ze swoją żoną, którego adres otrzymaliśmy przed opuszczeniem Marsylii. Ma on nam udzielić dalszych wskazówek i ewentualnej pomocy. Rozpytuję o drogę. Po kilkunastu minutach opuszczamy Kazbę i naszych nieznanych, nocnych przyjaciół. Niech im Allach również zawsze sprzyja.
Dla wszelkiej pewności wędrujemy piechotą, para za parą, w dość dużych odstępach od siebie. Przed nami kawał drogi. Na El Biar jesteśmy dopiero około południa. Roztacza się stąd wspaniały widok prawie na całe miasto, port i morze. Dzielnicę tę pobudowano bowiem na wypiętrzonym ponad Algierem wysokim wzgórzu.“(4)
Vision |Katalog sprzętu AGD |Forum Bukmacherskie
„Przewracam się z boku na bok, no bo jak tu spać, gdy nie ma drzwi i nie ma również żadnej broni Tyle się przecież naczytałem za młodu o krwiożerczości Arabów. Zmęczenie bierze jednak górę i nagle film się urywa.
Budzą mnie jakieś tupoty i gardłowe rozmowy na schodach. Jest ranek. Widocznie nocni goście opuszczają już zajazd, ale, o dziwo, nikt do nas nie zagląda, nikt się nami nie interesuje. Wychodzimy na zewnątrz. Pragnę chociaż podziękować właścicielowi za gościnę, ale ten gdzieś zniknął.
Musimy teraz dotrzeć na El Biar, jednej z dzielnic Algieru, zamieszkanej w większości przez Europejczyków, przeważnie Francuzów. Przebywa tam bowiem stale jeden z Polaków wraz ze swoją żoną, którego adres otrzymaliśmy przed opuszczeniem Marsylii. Ma on nam udzielić dalszych wskazówek i ewentualnej pomocy. Rozpytuję o drogę. Po kilkunastu minutach opuszczamy Kazbę i naszych nieznanych, nocnych przyjaciół. Niech im Allach również zawsze sprzyja.
Dla wszelkiej pewności wędrujemy piechotą, para za parą, w dość dużych odstępach od siebie. Przed nami kawał drogi. Na El Biar jesteśmy dopiero około południa. Roztacza się stąd wspaniały widok prawie na całe miasto, port i morze. Dzielnicę tę pobudowano bowiem na wypiętrzonym ponad Algierem wysokim wzgórzu.“(4)
Vision |Katalog sprzętu AGD |Forum Bukmacherskie